Ktoś na pocieszenie

Zakończenie, szczególnie długiego związku, to za każdym razem przeżycie, z którym musimy sobie jakoś poradzić. a radzimy sobie z nim na różne sposoby. Pierwszą faza jest ogromny smutek, żal, rozgoryczenie. Bez znaczenia jest czy jesteśmy mężczyznami czy kobietami, zaraz po zakończeniu związku płaczemy jak dzieci. Jest to najgorsza faza, gdy emocje nami kierują i potęgują się, pomimo mijającego czasu. Zdarza nam się łamać w najmniej odpowiednich okolicznościach – w pracy, podczas rodzinnego obiadu, na zakupach. Dlatego zaczynamy szukać czegoś, co zastąpi nam minione, nieszczęśliwe uczucie. Najczęstszym pocieszaczem jest alkohol. Większość z nas zaczyna go nadużywać, łudząc się, że zastąpi on nam ukochaną osobę w samotne weekendowe wieczory. Następnie, kiedy już jesteśmy w stanie opanować płacz i wybuchy uczuć, zaczynamy wychodzić na imprezy, nie unikając oczywiście dużej ilości alkoholu. Zaczynamy flirtować, podrywać mając nadzieję, że gdzieś tam jest osoba, która zaradzi wszystkim naszym zmartwieniom. I dzieje się tak, że co rusz wracamy do domu z innym partnerem, a rano stwierdzamy, że nie dorasta on do pięt temu, kto od nas odszedł. Jest to dość ryzykowne pogodzenie się z końcem związku. Nigdy nie mamy pewności na kogo trafimy tym razem, i kim okaże się uśmiechająca się do nas osoba. Rzadko kiedy zdarza się, że ktoś poznany przypadkowo i po dużej dawce alkoholu będzie naszym życiowym partnerem. Warto zatem nawet w takich sytuacjach nie tracić głowy, by potem nie żałować porwania przez chwilowe emocje.

Remont na raty

Nie od dziś wiadomo, że remont mieszkania, nie mówiąc o domu, jest dużym wydatkiem. Dlatego też, jeżeli posiadamy stare, ale własne mieszkanie, warto trochę pokombinować i samemu zabrać się za drobne naprawy. Na pewno poradzimy sobie z odświeżeniem ścian. Można pomalować je na inny, orzeźwiający kolor lub wykleić modną tapetą. Zajmie nam to jeden weekend, a nie zatrudniają fachowców zaoszczędzimy sporo czasu i pieniędzy. Równie dobrze możemy kupić nowe oświetlenie do pokojów i sami je zainstalować. Tak samo jest z wyposażenie i dekoracjami. Jednak te zmiany są najczęściej szlifem końcowym. Większe remonty trzeba niestety oddać w ręce specjalistów. Jeżeli nie mamy pieniędzy na jednorazowe, duże zmiany w mieszkaniu, można spokojnie rozłożyć przeróbki w czasie. Unikniemy wtedy niechcianego kredytu czy pożyczek od rodziny i znajomych. Warto rozpocząć od odświeżenia podług, czy to nowym parkietem, czy cyklinowaniem starego. Jest to świetny pomysł, szczególnie dla starych, wytartych w różnych miejscach klepek, które dodatkowo zostają doklejone, wyrównane i może zdarzyć się tak, że będą wyglądać lepiej niż nowe panele. Kolejnymi zmianami mogą być nowe meble, które z powodzeniem złożymy sami, dywany i chodniki, czy nawet sprzęt AGD. Wszystko jest do zrobienia przy odpowiednim rozplanowaniu. Wszystko oczywiście w rozsądnych odstępach czasu. W efekcie końcowym może zdziwić nas, jak szybko remont został skończony, a nasze stare mieszkanie stało się nowoczesne i funkcjonalne.

Singlem być

Dla każdego z nas bycie w szczęśliwym związku to spełnienie marzeń. Jednak, po kilku nieudanych przygodach, kiedy to partner zostawia nas dla innej osoby, lub stwierdza, że nie jesteśmy w stanie spełnić jego oczekiwań, tracimy chęć i ochotę do kolejnego romansu. Postanawiamy zostać singlami. Na początku jest cudownie. Znów możemy bezkarnie chodzić na całonocne imprezy, pić ile chcemy, tańczyć i wracać do domu również z kim chcemy. Nikt nie robi nam wymówek, że jesteśmy nieodpowiednio ubrani, że nadużywamy alkoholu lub niewłaściwie się zachowujemy. Nikt nie trzyma nas na krótkiej smyczy, a my możemy przestać się pilnować. Ten okres to także czas poświęcony dla nas samych. Zaczynamy bardziej o siebie dbać, zdrowiej się odżywiać, uprawiać sport czy czytać książki, na które wcześniej nie mieliśmy czasu. Odnawiamy stare znajomości, które zostały zawieszone przez ciągłą zazdrość partnera. Jednym słowem, jest cudownie. Jednak sytuacja w końcu ulega zmianie, a my zamiast czuć się wolni i szczęśliwi, zaczynamy odczuwać samotność, a wieczory z filmem przy winie nie są już tak relaksujące jak kiedyś. Powiedzmy sobie szczerze – każdemu z nas potrzebny jest ktoś tylko i wyłącznie dla nas, a gadanie o pięknym singlowskim życiu to najczęściej maska, którą zakładają osoby nie mogące znaleźć nikogo dla siebie odpowiedniego. Z osoby cieszącej się życiem, stajemy się na nowo narzekającymi cały czas samotnymi ludźmi, którzy nie robią nic prócz intensywnymi poszukiwaniami tego jedynego.

Pomoc domowa

Pomimo powszechnego już myślenia, że domowe obowiązki są sprawą obojga partnerów wciąż znaczną większość z nich wykonują kobiety. I to najczęściej one same pozwalają na utrzymanie takiego sposobu myślenia. Taka jest w ich głowach ich rola jako kobiety dla swojego mężczyzny, żony dla męża oraz matki dla dzieci. Dodajmy do tego opiekunkę domowego ogniska, która zawsze pilnuje, żeby nikomu nic nie brakowało i każdy był zadowolony. To trudne i pracochłonne zadanie. Czasem taka rola wychodzi sama z siebie. Kiedy oboje pracujemy i żadne z nas nie ma ani ochoty ani siły na porządny obiad czy sprzątanie. Ograniczamy się wtedy do zamówionej pizzy, umycia najpotrzebniejszych naczyń i odkurzania raz na jakiś czas. Inna sytuacja powstaje wtedy, gdy mężczyzna, pomimo pracy żony czy dziewczyny, zostawia wszystkie domowe obowiązki wyłącznie na jej głowie. Powstają wtedy kuriozalne sytuacje, kiedy po ciężkim dniu pracy musimy jeszcze ugotować dwudaniowy obiad, umyć po nim naczynia oraz porządnie posprzątać mieszkanie. Nasz mężczyzna w tym czasie ogląda mecz przy piwie i łaskawie podnosi nogi gdy wjeżdżamy do pokoju odkurzaczem. To oczywiście skrajna wizja, jednak wciąż się zdarza i uważana jest za coś normalnego. W większości jednak przypadkach w związkach panuje w miarę równy podział obowiązków. Ona gotuje, on zmywa, ona wyciera kurze, on odkurza, a przy tym znajdują również czas na pracę, relaks wspólny oraz na zajęcia przeznaczone tylko dla nich samych. To trudna sztuka, lecz warto jej się nauczyć, by każda ze stron była zadowolona.

Złota rączka

Każda kobieta marzy o idealnym mężczyźnie. A idealny mężczyzna to nie tylko wysoki, dobrze zarabiający brunet, ale również ktoś, kto naprawi zatkany kran, wyrwane gniazdko czy rozwalającą się szafę. Obecnie, w dobie równouprawnienia, mało która dziewczyna przyzna się do tego, że chciałaby kogoś takiego mieć. Woli udawać, że wszystko jest w stanie zrobić sama, w szczególności, trudne dla płci pięknej, męskie do tej pory obowiązki. Jest to duże odciążenie, nawet dla osoby mieszkającej samemu. A i mężczyzna bardzo dużo na tym zyskuje. W oczach kobiety zaczyna on być postrzegany jako ktoś radzący sobie z trudnych, zaskakujących i wymagających wysiłku sytuacjach. Nie odkładający ich na później i nie czekający aż same się rozwiążą. Taki mężczyzna to skarb. Przy jego pomocy zacznie nam lepiej działać komputer, kran przestanie kapać, a wystające z lampy druty wreszcie przestaną straszyć gości swoim widokiem. Powiedzmy sobie szczerze – każdy facet potrafi zrobić drobne domowe naprawy. Inna sprawa, że nie każdemu z panów chce się zaczynać coś, co najczęściej do końca robione nie jest lub za panów kończą naprawy ich małżonki czy dziewczyny. Czasem również zdarza się tak, że same panie biorą się w zastępstwie mężczyzn za remonty czy domowe usterki. W takim przypadku zazwyczaj problem w swoje ręce biorą kobiety, które chcąc nie chcąc, uczą się wszelkich potrzebnych w mieszkaniu napraw. Można się zacząć zastanawiać czy równouprawnienie jest wyborem czy przymusem.

Więcej mocy

Są takie dni, że nie mamy ochoty wstawać z łóżka. Jesteśmy zmęczeni jeszcze dniem poprzednim, a noc mija nam tak szybko, jakbyśmy w ogóle nie zmrużyli oka. Jest tak najczęściej pod koniec męczącego tygodnia pracy, kiedy ciągła praca na pełnych obrotach daje naszemu organizmowi się we znaki. Jak temu zaradzić? Najlepszym sposobem są oczywiście ćwiczenia fizyczne. Robione codziennie, regularnie dodadzą nam porządną porcję energii. Problem w tym, że większość z nas przy nadmiarze codziennych obowiązków nie potrafi już znaleźć czasu na wysiłek fizyczny. Dlatego też większość ratuje się kolejną wypijaną kawą, która ma za zadanie dać nam siłę, by wytrzymać do upragnionego wieczora. Jeszcze inni piją zieloną herbatę, która odpowiednio zaparzona – ma za zadanie dodać organizmowi energii. Równie dobrym sposobem jest poranny chłodny prysznic. Pobudzi on ciało do całodziennego działania. Możemy również, jadąc do pracy lub z pracy autobusem, wysiąść przystanek wcześniej i resztę trasy pokonać piechotą. Taki codzienny krótki trening z powodzeniem zastąpi długie ćwiczenia i sprawi, że szybko się do niego przyzwyczaimy. Nie warto za to inwestować we wszelkiego rodzaju suplementy diety, które z założenia mają dać organizmowi ‘kopa’ na cały dzień wzmożonego wysiłku. Więcej mamy z nich szkody niż pożytku, ponieważ wypłukują one z ciała cenne minerały i mikroelementy. Organizm bardzo szybko się do nich przyzwyczaja, zmuszając nas do zwiększenia dawki leku lub zakupu innego, mocniejszego.

Zmęczenie

Każdy z nas w swoim życiu doświadczył uczucia zmęczenia. Nie chodzi tutaj oczywiście o zmęczenie po całonocnej imprezie, gdy jedynym czego pragniemy jest długi, regenerujący sen. Mowa o zmęczeniu wynikającym z ciężkiego dnia w pracy, nadmiaru domowych obowiązków, braku czasu na odpoczynek, krótkiego snu. Jest to rodzaj zmęczenia, który nas nie opuszcza. Po dniu wypełnionym co do minuty, gdzie nie mamy możliwości znaleźć choć chwili dla siebie, nawet wygodna poduszka nie przynosi ukojenia. Jak temu zaradzić? Najczęściej czekamy z utęsknieniem na weekend, podczas którego śpimy do oporu i zbieramy siły na nadchodzący nowy tydzień. Mamy taką możliwość, jeżeli nie posiadamy dzieci, lub sprytnie damy je pod opiekę dziadkom. Zdarza się to jednak bardzo rzadko, a my nawet w sobotę czy niedzielę, nie mamy możliwości załadowania baterii. Chroniczne zmęczenie dotyka nas coraz częściej, w znacznie większym stopniu kobiety niż mężczyzn. Panowie koncentrują się w szczególności na swojej pracy, jeśli poświęcają swój wolny czas – to najczęściej jej. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku pań. Po ośmiu godzinach spędzonych w wyczerpującej pracy, muszą jeszcze ugotować obiad, umyć naczynia, posprzątać, jeśli jest taka konieczność, a także zająć się dziećmi i mężem. Jest to ich drugi etat, uważany przez większość za miły, bez wysiłkowy domowy obowiązek. Nic bardziej mylnego. Nikt tak nie odpoczywa, choć mogłoby się wydawać, że zabawa z dziećmi tym właśnie jest. Odpoczynek to czas poświęcany tylko i wyłącznie sobie.

Miłość i pieniądze

Cudownie byłoby, gdybyśmy mogli żyć tylko i wyłącznie dzięki gorącemu uczuciu. Niestety, w życiu potrzebne są również pieniądze. I tutaj zaczyna być już trudniej. Dopóki każde z partnerów mieszka osobno, i wydaje zarobione przez siebie pieniądze na własne potrzeby, może gospodarować je jak tylko chce. Oczywiście należy uwzględnić tutaj wszelkiego rodzaju wyjścia, randki, za które płaci zazwyczaj mężczyzna. Relacja ta zmienia się z chwilą, gdy podejmujemy decyzję o wspólnym zamieszkaniu, a następnie małżeństwie i założeniu rodziny. Wiąże się to ze wspólnym, rodzinnym już budżetem, z którego czerpiemy pieniądze tak na opłaty, jak również na inne, bardziej przyjemne wydatki. Dobrze, jeżeli oboje zarabiamy w miarę podobnie, nie kłócimy się z partnerem o to, z czyjej kieszeni wędruje więcej pieniędzy. Wszystko i tak gromadzi się we wspólnej, rodzinnej puli. Problem powstaje, gdy jedna strona zarabia znacznie mniej niż druga, lub w ogóle nie ma pracy. Taka sytuacja jest nie tylko wyczerpująca dla obojga pod względem finansowym, ale również psychicznym. Strona, która zarabia czuje się obciążona tym obowiązkiem, ma świadomość, że nie może pozwolić sobie na utratę pracy, gdyż to oznaczałoby brak jakichkolwiek domowych dochodów. Z drugiej strony, osoba nie posiadająca pacy czuje się gorsza, mniej warta, a także nie zdolna do znalezienia pracy na miarę jej ambicji i rodzinnych potrzeb. To niestety rodzi konflikty, które nieodpowiednio pokierowane mogą doprowadzić do rozpadu związku czy małżeństwa.

Zazdrość

Podobno nie ma miłości bez zazdrości. Tak niestety jest, a gdy rozpoczynamy nowy związek, automatycznie zaczynamy dostrzegać każde, niewinne nawet, spojrzenie partnera w stronę innej kobiety czy innego mężczyzny. Najczęściej takie obawy i uczucie zazdrości są nieuzasadnione, a my, jako osoby, które dopiero co odnalazły swoją nową drugą połówkę, jesteśmy przewrażliwieni na tym punkcie. Mała dawka zdrowej zazdrości nikomu jeszcze oczywiście nie zaszkodziła, odpowiednio pokierowana może nawet wzmocnić uczucie w związku i sprawić, że druga osoba poczuje się doceniona i atrakcyjna dla partnera. Najczęściej jednak jest tak, że zazdrość okazuje być się znacznie silniejszym i bardziej widocznym uczuciem niż się na początku wydawało. Coraz częstsze wymówki o każde spojrzenie skierowane w inną stronę, większa kontrola nad wyjściami z kumplami czy koleżankami nie wróżą związkowi nic dobrego. W skrajnych przypadkach półgodzinne spóźnienie z pracy oznacza zdradę, a każda, niekoniecznie młoda i ładna, koleżanka z pracy staje się potencjalną kochanką. Zdarzają się również przypadki śledzenia lub wmawiania partnerowi rzeczy i zdarzeń, które nigdy nie miały miejsca. Niestety, najczęściej chorobliwie zazdrosne są kobiet, szczególnie mężczyzn powszechnie uważanych za przystojnych. Wynika to z niedostatecznego dowartościowania własnej osoby, braku docenienia tak ze strony partnera, jak również środowiska – czy to rodzinnego czy pracowniczego. Mężczyźni podchodzą do tematu zazdrości równie poważnie, ale mniej histerycznie.

Świeczki

Świeczki to nieodzowny element wieczornej romantycznej randki, uroczystej kolacji czy po prostu sytuacji, w której wysiądą w mieszkaniu korki. Jednak same w sobie potrafią być piękną ozdobą. Na rynku znajdziemy ogromny wybór świeczek zapachowych, które odpowiednio dobrane, roztoczą w naszym domu aurę świeżości, zrelaksują nas po ciężkim dniu lub dodadzą energii o poranku. Dobrze dobrany zapach doskonale współgra również z potrawami czy dobrym winem. Świeczki mogą być również wspaniałą ozdobą, szczególnie te posiadające oryginalne kształty. Są tak skonstruowane, by wosk nie zalewał nam mebli, a one same, mogły być stawiane bezpośrednio na blatach. Wspaniale sprawdzą się jako detal w łazience, gdzie zazwyczaj nie możemy sobie pozwolić na wymyślne ozdoby. Jednak duża świeca, o kojącym zapachu ukoi nasze zmysły podczas wieczornej kąpieli. Jednak największe tryumfy święcą różnego rodzaju świeczniki. Tak te małe jak i te duże posiadają swoich zwolenników. Niektórzy nawet kolekcjonują te najbardziej oryginalne. Świeczniki mają tą przewagę nad samymi świeczkami, że można w nich umieścić, tak małe, kolorowe podgrzewacze, jak również grube, wysokie świece. Równie popularne są duże świeczniki, tworzone na wzór kandelabrów. W tym przypadku najlepszym wyborem są cienkie, długie świece, kolorystycznie pasujące do świecznika. Niezależnie od naszego wyboru, w takiej oprawie będą wyglądały wspaniale. Taka kolekcja, zapalona przy wyjątkowej okazji, sprawi, że nasze mieszkanie stanie się przestrzenią wyjątkową i szczególnie osobistą.

error: Content is protected !!